Forum

Nasze projekty

Zupa chińska typu "Rescue"

  • Meesiek
  • Meesiek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Jednorożec
  • Jednorożec
  • There's only one ocean for everyone.
Więcej
2016/05/18 22:06 - 2016/05/19 17:30 #10811 przez Meesiek
Użytkownik Meesiek stworzył temat: Zupa chińska typu "Rescue"
...czyli nie przeginaj z Hot Curry Sauce i Kmin Rzymski ratuje sytuacje
No więc...
Zaczęło się od koncepcji narzeczonej - zrobimy zupę po chińsku.
Na bulionie z wędzonego boczku i warzyw pomysł się skończył. I tu wkraczam ja.
Co dalej - zależy, co jest w lodówce. Papryka. Hmmm.... Kroimy paprykę w paski i
podsmażamy. Ja osobiście preferuję olej kokosowy - uważam, że jest rewelacyjny.
Nie narzuca swojego aromatu, jak np. oliwa z oliwek. Rozgrzewa się do wysokich
temperatur, więc to, co smażymy, smakuje tym, co smażymy, a nie tłuszczem.
Podsmażona papryka leci do gara z wywarem. Co jest mega chińskie? Grzyby Mun.
Zalewam więc wrzątkiem kilka sztuk, kroję w paski (żeby nie wyglądały jak uszy) i wrzucam
do gotującej się reszty. Odnajduję w zamrażalniku pierś kurczęcą....
Kroje w cienkie paski, wzorem chińskich masterów - w przyprawach odnajduję "5 smaków"
i chwilę marynuję w tym łajnie. Sól, pieprz. Standard. Podsmażone (z czosnkiem) dorzucam do reszty.
Odnajduję w lodówce marynowane kiełki fasoli - dorzucam. Robi się przyjemnie gęsto.
Teraz najlepsze - jak dodać do tego wszystkiego smaku?! Sam nie wiedziałem. Metodą "uda się albo nie" -
odlewam jakieś 100ml wywaru - dodaję łyżkę octu ryżowego, łyżkę octu winnego, 1,5 łyżki ciemnego sosu sojowego, łyżeczkę słodko-ostrego sosu vifon, pół łyżeczki trawy cytrynowej, pół łyżeczki imbiru, pół łyżeczki cukru. I 1,5 łyżki ostrego sosu curry (tu przegiąłem). Do tego kurkuma. Zaprawa leci do gara. Robi się fajnie. Pikantnie. Ale czegoś
brak. I tu z ratunkiem przychodzi kmin rzymski. Kilka "sypnięć" sprawia, że całość smakuje fantastycznie. Jako, że danie na jutro, w zamierzeniu ma być podane z makaronem chińskim typu "Mie", zdjęcie i wrażenia ostateczne pojawią się jutro. Moim skromnym zdaniem - dwie łyżki mleka kokosowego załatwiłyby sprawę na 100% satysfakcji, ale narzeczona boi się tego typu "wynalazków". Acha - zapomniałbym - całość dopełniłem groszkiem konserwowym. Złagodził troszkę przegięcie z pikantnym sosem curry. Uważam za obowiązkowy. Jutro dam znać, czy danie piecze w tyłek ;)

Obiecane wrażenia smakowe:
Słodkość - delikatnie wyczuwalna
Kwaśność - przyjemna
Ostrość - może wystąpić pot na czole
Ogólna ocena wrażeń smakowych - 7/10

Wg mnie odrobina kokosowego mleka podniosłaby ocenę.
Załączniki:
Ostatnia edycja: 2016/05/19 17:30 przez Meesiek.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Donacja Discord

Kto jest online

Odwiedza nas 60 gości oraz 0 użytkowników.

Nowy poziom!

  • lulu.selphie awansuje jutro na nowy poziom! (28)